”Hand of Thief” — Linux trojan building kit

No i doczekaliśmy się. Do tej pory mówiło się, że na Linuksa nie ma wirusów bo cieszy się zbyt małą popularnością żeby było to opłacalne; tak samo miało być z grami. Ale tak jak Valve przeportował Steam’a na Linuksa tak i komputerowe organizacje przestępcze przystosowują się do nowej rzeczywistości.

RSA na swoim blogu informuje o pierwszym komercyjnym builderze trojanów przeznaczonych na Linuksa. Zestaw na razie nie jest tak zaawansowany jak inne tego typu “narzędzia” na Windows’a, ale podobno prezentuje sobą duży potencjał, a twórcy obiecują rozwinąć toolkit. Twórcy za swoje dzieło liczą sobie tyle samo co za Windows’owe odpowiedniki (2000 USD lub 1500 EUR) co wydaje się dość wygórowaną ceną biorąc pod uwagę ciągle niedużą popularność Linuksa.

Rozsądni użytkownicy mogą jednak na razie czuć się bezpiecznie ponieważ problem (z punktu widzenia atakujących) pojawia się już w pierwszej fazie ataku, czyli infekcji. Jest z tym trochę jak w dowcipie: “Na Linuksa też są wirusy — jeden się nie kompiluje, a drugi wymaga sudo”. W tej chwili sami twórcy malware’u jako zalecaną metodę infekcji podają socjotechnikę ponieważ trojan powstały w wyniku użycia builder’a nie jest w stanie bez udziału użytkownika zarazić systemu.

Samo w sobie może nie jest to wielkim wydarzeniem, a na pewno nie jest to dobra wiadomość. Jednak pokazuje to, że Linux powoli staje się platformą z którą coraz więcej osób zaczyna się liczyć, nawet jeśli są to osoby co do których wolelibyśmy żeby trzymały się od niego z daleka.

Comment are closed.